| Redbull dodał mu skrzydeł |
|
|
| 16.12.2008. | |||||||
Strona 2 z 2
Mistrz marketingu Mateschitz wbrew wszystkim opiniom uznał, że nie smak napoju, a efekt, który wywołuje oraz marketing będą kluczem do sukcesu. Główny nacisk położył na kojarzenie Red Bulla z konkretnym stylem życia. Pierwsze działania marketingowe były niemal partyzanckie. Pracownicy Mateschitza odwiedzali austriackie kluby wyszukując popularnych uczestników imprez, którym proponowali, że za darmo dostarczą Red Bulla, jeżeli ci zorganizują imprezę pod szyldem energetyzującego toniku. Innym ciekawym sposobem na zyskanie klientów było celowe podrzucanie na podłogę pustych puszek po napoju w modnych klubach i dyskotekach. Po tych nieco konspiracyjnych działaniach przyszła pora na zaplanowaną strategię promocji produktu, której głównym elementem był marketing szeptany. Dzięki niemu udało się wokół napoju stworzyć aurę zakazanego owocu. Krążyły umiejętnie wypuszczane i podsycane plotki o niezwykłych właściwościach Red Bulla. Jedną z bardziej znanych była pogłoska, że składnikiem popularnego toniku jest m.in. wyciąg z jąder byka. Nie mniej ciekawe były opowieści o aktach wandalizmu, dokonywanych przez osoby, które przesadziły ze spożyciem Red Bulla.
Tajemnicza aura wokół napoju narastała do tego stopnia, że rozpoczęły się protesty matek, które żądały wycofania napoju ze sprzedaży. Mateschitz z premedytacją wykorzystywał postulaty kobiet gdyż wiedział, że nic tak lepiej nie zachęci nastolatków do zakupu napoju jak zakaz matki. Przemyślana strategia przynosiła oczekiwane rezultaty do tego stopnia, że w firmie zaczęło brakować aluminium do produkcji puszek. Magiczny napój zdobywał swoich miłośników, a Austryjak liczył rosnące w szybkim tempie zyski. Nowy biznes? Dziś firma Dietricha Mateschitza to potężny koncern z obrotami sięgającymi kilku miliardów dolarów, który na marketing rocznie przeznacza około 600 mln dol. Mimo wielu prób ani Coca Coli ani Pepsi nie udało się zdetronizować potentata. Przedsiębiorstwo kontroluje ponad 70 proc. światowego rynku napojów energetyzujących, ale na tym jego właściciel niepoprzestaje. Nie tak dawno znowu zrobiło się o nim głośno za sprawą nowego pomysłu, który ma podwoić jego majątek. Sposobem na to ma być produkcja wody butelkowanej tylko podczas pełni księżyca. Czy wieczny student znowu odniesie sukces...? Alicja Rozłucka
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą dodawać komentarze. Powered by AkoComment Tweaked Special Edition v.1.4.6 |
|||||||
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|








Bądź pierwszym który skomentuje